logo


WYPRAWY - Słoneczna Jesień

Słoneczna Jesień


Na ostatni tydzień września znowu pojawiłem się na mojej ulubionej żwirowni, tym razem towarzyszył mi Hary. Wybrałem jak mi się wtedz wydawało jedno z najciekawszych miejsc, gdzie na okoo czterech metrach znajdowały się zaczepy. Niestety po trzech nockach bez brania karpia i tylko jednym leszczu Harego postanowiliśmy zmienić miejsce zbiornika i przenieść się w okolicę wyspy gdzie było znacznie płycej. Decyzję tą też podyktowała między innymi pogoda, a dokładniej wrześniowe słońce ,które w dzień ogrzewało wodę do 18*C a temperatura powietrza każdego dnia oscylowała w okolicach 24*C. Przeczuwaliśmy, że ryby mogą korzystać z ciepłej wody i może na płytszym łowisku uda nam się coś skusić do brania. Hary jeden z zestawów postanowił umieścić bezpośrednio przy samej wyspie na głębokości około 1,5 m a drugi za nią bardziej w lewo gdzie znajdował się stary marker. Ja natomiast jeden zestaw postawiłem jeszcze bardziej w lewo przy kołku na głębokości około 2,7 m natomiast drugi wywiozłem około 300 m od brzegu na dwumetrową górkę. O godzinie 6 rano Hary ma branie z pod markera i wyciąga swojego pierwszego karpika w sezonie o wadze 5,60kg.


Ja doławiam tylko leszcza. Rezygnuję natomiast z odległej górki na której nic się nie działo i lewy zestaw kładę na końcu wypłycenia na trzech metrach. Przez resztę dnia nic się nie dzieje ,ale w okolicach 3 w nocy Hary ma znowu branie i po emocjonującym holu wyciąga karpia 9,40kg.


O 7 rano ja też mam branie ale niestety podczas zacięcia pęka plecionka na przyponie która musiała być gdzieś przetarta. Po ponownym wywiezieniu zestawów, następnego brania doczekałem się około godziny 15 i wyciągnąłem karpika 6,70kg. Wcześniej miałem branie opadające na lewym kiju ,ale byłem przekonany że to leszcz i nawet nie starałem się zacinać. Lecz gdy chciałem zwinąć zestaw z leszczem okazało się że utkwił on w zielsku. Postanowiliśmy więc z Harym wypłynąć i wyczepić nie chcianą zdobycz. Podczas wydobywania zestawu z zielska okazało się, że jest on zaplątany w jakiś stary marker, a na końcu zestawu nie ma leszcza lecz ładny pełnołuski karpik. Brak podbieraka na pontonie zmusił nas na jednoczesnym holowaniu ryby i spływaniu do brzegu. Gdy już dobiliśmy do brzegu Hary pobiegł po podbierak i udało się wyciągnąć następną rybkę ,tym razem waga wskazała 11,30kg.



Po wieczornym wywiezieniu zestawów, które odbywało się już około godziny 18 gdyż słońce o tej porze zachodzi bardzo wcześnie, ponowne branie nastąpiło u mnie o godz.23 .Tym razem karpik miał 10,5kg.



Resztę nocy przespaliśmy spokojnie. Ale już ok. 6 rano obudziło nas branie u Harego. Ryba dość mocno ciągnęła w kierunku głębokiej wody. W czasie gdy zmagaliśmy się z rybą na wodzie, na brzegu nastąpiło branie u mnie, ale niestety zanim dotarliśmy z powrotem do stanowiska rybka już się wypięła. Natomiast karp wyholowany przez Harego ważył 12,90kg. I tym samym Hary pobił swój rekord życiowy.


Ja jeszcze doczekałem się brania o godzinie 10,a następnego ok.11 i dwóch bąbli 6,60kg. i 7kg. Ok.godz.12 zaczęliśmy się pakować, a ok. 14 z żalem, ale w znakomitych humorach opuściliśmy łowisko. Wyprawę uznajemy jak najbardziej za udaną, ale kto wie jak by się skończyła gdyby nie zmiana łowiska.


FOTORELACJA









 


 


 



 



 



 



 



 


 


 

 


 


 



Data utworzenia: 11/10/2011 @ 21:16
Ostatnie zmiany: 11/10/2011 @ 21:44
Kategoria : WYPRAWY
Strona czytana 3951 razy


Wersja do druku Wersja do druku


Komentarze


Komentarz #2 

autor : marcin 13/10/2011 @ 20:32

good job! jak na komercji:)kkkkkkkkkkkk

Komentarz #1 

autor : czaki 11/10/2011 @ 22:46

Brawo chlopaki! Piekne rybki.




^ Góra ^